Grójecka 126-128: Z pawilonów wyziera absurdy edukacyjne i społeczne
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, co kryje się za fasadami pawilonów przy Grójeckiej 126 i 128? Jeśli nie, czas to zmienić. Oto miejsce, które miało być hubem usług i handlu, a stało się pomnikiem dziwnych zjawisk. Pawilon 128 A, od dawna zajmowany przez Wyższą Szkołę Ekologii i Zarządzania, mieni się skarbnicą edukacyjną, ale coś tu ewidentnie nie gra.
W kraju, gdzie zastanawiamy się, co się dzieje z sensownym nauczaniem, gdzie nowoczesna władza decyduje, co nam wolno czytać, a co powinno trafić do archiwum zapomnienia, wyższa szkoła niewiele robi, by podnieść swoją powagę i wizerunek. Reklama na szybie? Radzę odpuścić. Jakaś nieczytelna grafika, która raczej odstrasza niż przyciąga. Co na to przyszli studenci? Czy naprawdę chcieliby kształcić się w instytucji, która wygląda jak relikt przeszłości?
Mówimy ciągle o kierunkach, które mają przyszłość. Zarządzanie, inżynieria produkcji, zdrowie publiczne – to tylko niektóre z ofert. Ale pomyślmy przez chwilę: które z tych dziedzin naprawdę wpisuje się w wymagania Unii Europejskiej? Chyba nikt nie ma złudzeń, że nasze ambicje są marginesem. Przyszłość młodzieży jawi się jako labirynt pełen pułapek. I to nie tylko kwestia wyboru studiów – to szeroki problem, który rodzi frustrację, a ta z kolei rośnie jak grzyby po deszczu.
Frustracja młodych ludzi jest odzwierciedleniem nie tylko ich własnych dylematów, ale i systemu, który ich otacza. Rodzice, każdy z nas, również zasilają ten stan rzeczy. W kolejnych pokoleniach bohaterów narodowych zostają nam postaci zdradzieckie, historia opisana przez „sprzedajnych historyków” wytraca nas z drogi, którą powinniśmy iść.
W obliczu coraz bardziej chaotycznej rzeczywistości nie dziwi fakt, że społeczeństwo traci zaufanie. Idąc do lekarza, zastanawiasz się, na kogo trafisz. Po prawnika udajesz się, aby stracić resztki nadziei na sprawiedliwość. Na każdym kroku czujesz niepewność i brak przyzwoitości. W kraju, gdzie zamiast wartości moralnych wyznaczają prawo, nikt nie czeka na lepsze jutro.
Musimy dostać się z pawilonów Grójeckiej do realnych problemów. To nie jest tylko kwestia edukacji – to lustrzane odbicie marazmu naszego społeczeństwa. Potrzebujemy nie tylko reform, ale przede wszystkim gruntownej zmiany podejścia do młodzieży i ich przyszłości. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy jedynie bezgłośnymi obserwatorami katastrofy, którą sami daliśmy się zafundować.
— R.M.

