Warszawskie bezpłatne przejazdy – podział uczniów na lepszych i gorszych?

Temat darmowych przejazdów komunikacją miejską dla uczniów w Warszawie zyskuje na znaczeniu. Młodsze pokolenie z podstawówek korzysta z ulg, natomiast starsi uczniowie szkół ponadpodstawowych muszą sporo wydawać z kieszonkowego na bilety. Radna Agata Martyna Diduszko-Zyglewska, wespół ze Stowarzyszeniem Młoda Lewica Rzeczypospolitej Polskiej, postanowiła ukłuć tę nierówność w samym sercu stołecznej polityki.

W swojej interpelacji, radna zwraca uwagę na fakt, że nie tylko koszty ponoszone przez rodziny są wciąż zbyt wysokie, ale i niesprawiedliwość w traktowaniu uczniów. Czyżby władze miasta miały jakąś tajemną zasadę, która faworyzuje jedną grupę a marginalizuje drugą? Diduszko-Zyglewska pyta wprost o to, jakie prace trwają nad rozszerzeniem uprawnień do bezpłatnych przejazdów ZTM także na uczniów licznych szkół średnich.

Niepokojące jest to, że przed wyborami w 2018 roku Rafał Trzaskowski obiecywał jedno, a rzeczywistość okazała się inna. Radna wyraźnie wskazuje, że postulaty dotyczące darmowych przejazdów dla starszej młodzieży stały się jedynie echem chwytliwej kampanii. Bez realnych działań za tymi obietnicami, mogą one zniknąć w mrokach zapomnienia. Dlaczego tak się dzieje? Co stoi na przeszkodzie, by przywrócić sprawiedliwość w systemie transportowym stolicy?

Dodatkowo, radna nie omieszkała zapytać, czy włodarze Warszawy zbadali już wpływ wprowadzenia takich ulg na budżet miasta. Jakie są potencjalne koszty dla stolicy? Przecież ciężko wyobrazić sobie, że poważne decyzje związane z finansami miasta nie są poprzedzone rzetelnymi analizami. Warszawski budżet nie ma za wiele miejsca na zbędne wydatki, ale czy nie warto zainwestować w przyszłość, oferując wsparcie młodym ludziom?

Odpowiedzi władz Warszawy, które nadejdą, mogą rzucić światło na to, czy miasto rzeczywiście rozważa wprowadzenie szerokich ulg, jakie byłyby ich koszty oraz czy jest w stanie dostrzec korzyści płynące z uprawnienia starszych uczniów do bezpłatnych przejazdów. Czas pokaże, czy stołeczna polityka przestanie być grą w niesprawiedliwość, a zacznie służyć tym, którzy największą uwagę powinni mieć za sobą — młodym mieszkańcom stolicy.

— R.M.