Nieświadomy, że to przestępstwo: Przywłaszczenie karty płatniczej na Pradze-Południe
W sercu Pragi-Południe sensacyjna akcja policji, której bohaterem został 47-letni mężczyzna. Zatrzymanie tego „niewinnego” obywatela ujawnia nie tylko jego zdziwienie, ale także szerszy problem, z jakim boryka się nasze społeczeństwo. Operacyjni z KRP niewątpliwie wykazali się zarówno dociekliwością, jak i determinacją, by ujawnić przestępcę, który swobodnie wykorzystywał przywłaszczoną kartę płatniczą. Oto historia, która mogłaby być przestrogą – gdyby tylko 47-latek był w stanie zrozumieć, co uczynił.
Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością przeciwko Mieniu spędzili długie godziny na analizowaniu monitoringu oraz zbieraniu dowodów. Jakiż to wysiłek, by odkryć, że mężczyzna wykorzystał cudzą kartę do robienia zakupów, nie obawiając się konsekwencji. Gdy wreszcie dotarli do jego domu, zastali go z wyrazem zdziwienia na twarzy, jakby wyszedł z krainy marzeń. „Za takie coś?” — zdziwienie przerodziło się w szok, kiedy usłyszał, jakie zarzuty mu postawiono.
Czy można być tak naiwne? Tak bezrefleksyjne? Okazuje się, że tak. Policja dostarczyła mu materiał dowodowy, który jednoznacznie wskazuje, że mężczyzna nie tylko przywłaszczył kartę, ale także zdołał przełamać bankowe zabezpieczenia. Serio? Kto mu wytłumaczy, że takie działania nie pozostają bezkarne, a jego „przypadkowe” zakupy wcale nie były takie niewinne?
Sprawa blednie w cieniu innych przestępstw, które mogłyby przynajmniej pobudzić wyobraźnię. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe nadzoruje postępowanie, które z całą pewnością zwróci uwagę na bardziej złożone aspekty tego przypadku. Może warto jesteśmy zmusić do refleksji nad tym, jak wielu ludzi przechodzi obok odpowiedzialności jak obok wystawki w sklepie – bez zahamowań i z pełną satysfakcją.
Wszystko to rodzi jedno, zasadnicze pytanie: czy nasze społeczeństwo jest już tak znieczulone, że przestępstwa są traktowane jak swego rodzaju sport? Jeśli tak, to pora się obudzić. Pamiętajmy: nie ma nic bardziej mylnego niż przekonanie, że nie poniesiemy konsekwencji za swoje czyny. I nie ma nic bardziej groteskowego niż zdziwiony przestępca, który nie wiedział, że przekroczył granicę moralności.
— R.M.

