W sercu warszawskiego Mokotowa, w Parku Morskie Oko, matka z córką natknęły się na szokujący widok. Około 12-tygodniowy szczeniak został porzucony w pojemniku na odpady. Ta dramatyczna sytuacja wzbudziła nie tylko współczucie, ale i pytania o losy zwierząt w naszym mieście.
Piesek, po odnalezieniu, trafił pod opiekę Ekopatrolu, a następnie do Schroniska na Paluchu. W tej placówce otrzymał niezbędną opiekę i teraz czeka na nowy dom. Kto przyczynił się do tego okrutnego czynu? Jakie były motywy, by porzucić bezbronne stworzenie w tak okrutny sposób? Odpowiedzi wciąż pozostają niejasne.
Sytuacja, choć dramatyczna, wzmacnia głosy tych, którzy apelują o większą odpowiedzialność wśród właścicieli zwierząt. Takie incydenty nie powinny mieć miejsca w cywilizowanym społeczeństwie, gdzie każde stworzenie zasługuje na godne traktowanie.
— R.M.

