Koszmar nie ma końca! Brutalność ataków staje się ponurą codziennością szkół w Polsce
W sobotę, 10 października, około godziny 12:30, w jednej ze szkół na Pradze-Południe miało miejsce dramatyczne zdarzenie. 21-letnia uczennica rzuciła się na swoich rówieśników z nożem w dłoni, wcielając w życie najgorsze koszmary, które przez ostatni tydzień zdominowały nagłówki. Atak rozegrał się na ul. Mińskiej 25 w momencie, gdy trwały zajęcia szkolne. Tak, dobrze się Państwo domyślają – ilu jeszcze uczniów musi płacić cenę za narastającą przemoc w naszych szkołach?
Poszkodowane zostały trzy osoby, w tym 17-letnia dziewczyna, która w tym feralnym dniu odwiedziła szkołę jedynie po to, by złożyć dokumenty w sekretariacie. Niestety, to nie była wizytówka spokoju – rana cięta, transport do szpitala. Warto jednak zaznaczyć, że jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo, co przekazał rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji, kom. Jacek Wiśniewski. Jakie słowa otuchy można znaleźć w tej tragicznej sytuacji? Może to tyle, co w ciemnej nocnej szafie – ukryte nadzieje na lepsze jutro.
Więcej niepokojących wieści z kraju: w wyniku szeroko zakrojonej akcji kontrolnej, policja sprawdziła blisko 50 tysięcy placówek edukacyjnych, zatrzymując 76 osób. Czy to wystarczy, by powstrzymać falę agresji? I jak długo możemy żyć w przekonaniu, że nasze dzieci są bezpieczne w szkołach? Wydaje się, że odpowiedzi na te pytania są nie mniej szokujące niż same incydenty.
W międzyczasie na Nowym Bemowie policja wzięła w obroty 13-latka, który postanowił dorzucić swoją cegiełkę strachu, publikując zdjęcie noża i grożąc innemu uczniowi. To kolejny sygnał, że przemoc staje się normą w świecie, w którym powinno panować zaufanie i bliskość. Po ostatnich atakach stołeczny ratusz zaczyna wreszcie działać – powstają wytyczne dla dyrektorów. Może to krok na właściwej ścieżce, ale czy wystarczający?
Nie można zapominać, że w ostatnim czasie zdarzył się również szereg innych ataków w różnych lokalach. Tak chociażby w Ostrołęce, gdzie w zawodowej szkole siedem osób zostało rannych, a tragiczny incydent w powiecie wyszkowskim zakończył się śmiercią 37-letniej woźnej. Właśnie w tym mrocznym krajobrazie strefa bezpieczeństwa, którą winniśmy zapewnić naszym dzieciom, wciąż się kruszy. Nawet na Mokotowie nie brakowało doniesień o incydentach – dziewczynka z nożyczkami? To może budzić niepokój oraz pytania o to, co się stało z naszym systemem wychowawczym.
W obliczu tych strasznych wydarzeń pozostaje nam jedno – zjednoczyć się wokół idei bezpiecznego nauczenia naszych dzieci, nie tylko w kwestii edukacji, ale także moralności i empatii. Czy mamy na to odwagę? Czas pokaże.
— R.M.

