Na północy Warszawy mieszkańcy zyskają nowe miejsce do rekreacji – 13 hektarów zieleni, ścieżek spacerowych i atrakcji nad wodą. Prace nad Parkiem Żerańskim, który stanie się największym terenem zielonym zarządzanym przez stołeczny Zarząd Zieleni, rozpoczęły się w 2023 roku i zbliżają się do finału. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już tego lata warszawiacy będą mogli w pełni korzystać z jego uroków.
Unikalnym elementem parku jest jego położenie wzdłuż 1,5-kilometrowego odcinka Kanału Żerańskiego. To pierwszy park w stolicy z bezpośrednim dostępem do linii brzegowej. Projektanci, wśród których znaleźli się eksperci z biur Archigrest i TopoScape, zadbali o to, by miejsce zachowało swój unikalny, portowy charakter. Wśród wielu innowacyjnych rozwiązań szczególną uwagę przyciągają pomosty pływające, inspirowane podobnymi konstrukcjami z Wiednia. Będzie można na nich odpocząć i cieszyć się bliskością wody.
Park Żerański to nie tylko przestrzeń do spacerów – powstaje tu pełna infrastruktura dla aktywnych. Przewidziano ścieżki piesze i rowerowe łączące się z istniejącą siecią tras miejskich. Będą miejsca do odpoczynku w cieniu drzew i nad wodą, a także rozbudowana strefa rekreacyjna, na którą składać się będą m.in. place zabaw w formie „wioski rybackiej”, park linowy oraz planowana wypożyczalnia kajaków. Z budżetu obywatelskiego finansowane są dodatkowe atrakcje wodne na placu zabaw, a dla miłośników historii i edukacji przygotowywana jest specjalna ścieżka edukacyjna.
Ważnym punktem na mapie parku będzie pawilon rekreacyjno-gastronomiczny, którego budowa ma zakończyć się w listopadzie. W odpowiedzi na potrzeby mieszkańców znajdą się tam lokale usługowe i toaleta. Do tego czasu w parku będą dostępne tymczasowe sanitariaty.
Realizacja całego projektu, wraz z budową pawilonu, pochłonie około 56 milionów złotych.
Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Spore emocje wśród mieszkańców budzi kwestia gruzu po dawnej fabryce domów, który w części parku pozostanie na swoim miejscu. Choć początkowo obiecywano jego całkowite usunięcie, projektanci podjęli decyzję o jego zachowaniu ze względów przyrodniczych. Wywiezienie gruzu wiązałoby się z wycinką drzew i zniszczeniem siedlisk roślin oraz zwierząt. Zamiast tego, betonowe pozostałości zostaną wkomponowane w przestrzeń parku, a ich historia zostanie przedstawiona na specjalnej ścieżce edukacyjnej. Według ekspertów, tego rodzaju materiały nie stanowią zagrożenia chemicznego dla środowiska, a wręcz mogą wzbogacić krajobraz.
Choć temat budzi emocje, projektanci przekonują, że podobne rozwiązania świetnie sprawdziły się już w innych miejscach, jak choćby w Parku przy Kopcu Powstania Warszawskiego. Warto też podkreślić, że betonowe elementy będą stanowić mniej niż 10% powierzchni parku, a reszta terenu pozostanie wolna od tego rodzaju struktur.
