Ursus w budowie: ul. Dyrekcyjna znika z mapy do 2026 roku!
W poniedziałek, 19 października, o godzinie 6:00, kierowcy z Ursusa powinni być przygotowani na niemałe kłopoty. Rozpoczęcie przebudowy ul. Dyrekcyjnej, na odcinku pomiędzy ul. Herbu Oksza a łącznikiem z ul. Traktorzystów, oznacza, że atrakcji na drogach w tym rejonie nie zabraknie. Według planów, cała operacja ma potrwać aż do końca 2026 roku. Oznacza to, że przed mieszkańcami i kierowcami z Ursusa długi okres utrudnień i nieprzewidywalności na drogach.
Etapy, etapy, etapy…
Przebudowa nie będzie działa się w jednym tempie. Roboty rozpisano na trzy etapy. W pierwszej fazie ekipy budowlane zajmą się północną stroną ulicy. Po zakończeniu prac na tej części, przeniosą się na stronę południową. Jednak, co istotne – w obu przypadkach drogi będą przejezdne, ale pod silnym wpływem zwężeń i zmieniającej się organizacji ruchu. Kto ma sobie za złe, to się łatwo w tym gąszczu pogubi.
Piesi? W dobie budowy jeszcze ważniejsi. Będą musieli przemieszczać się na chodnik po przeciwnej stronie, co z pewnością doda szczyptę dynamiki w codziennych spacerach. Jak to chcą połączyć w miarę bezproblemowo? Czas pokaże.
Wielka blokada
Największe kłopoty czekają nas w trzecim etapie, kiedy to około 150 metrów jezdni zostanie całkowicie zamkniętych dla ruchu samochodowego. Dla zmotoryzowanych będzie to prawdziwy test cierpliwości. Co ważne, piesi nie zostaną pozostawieni na lodzie – dostęp do chodników pozostanie otwarty. Jednak bez dokładnych informacji o objazdach, które będą zależały od postępu prac, kierowcy mogą czuć się zagubieni jak turysta bez mapy w nieznanym mieście.
Co dalej?
Zgodnie z obietnicami, prace mają się zakończyć najpóźniej na 31 grudnia 2026 roku. Czy tak się stanie? To pozostaje do weryfikacji, bo w branży budowlanej rzeczywistość często nie pokrywa się z przeszłymi obietnicami. Mieszkańcy Ursusa muszą więc uzbroić się w cierpliwość i regularnie zerkać na tymczasowe oznakowania oraz ogłoszenia dotyczące ruchu. Może i nie będzie to czas na przyjemności za kierownicą, ale z pewnością dostarczy sporo emocji – w końcu kto nie lubi nieprzewidywalnych przygód?
— R.M.

