Rembertów w chaosie: ul. Kadrowa znów zablokowana
Już od środy, 7 października, kierowcy w Rembertowie staną w obliczu kolejnych drogowych absurdów. Zamykają odcinek ulicy Kadrowej pomiędzy posesją nr 15 a ulicą Kordiana, a to oznacza prawdziwą tragedię dla rodziców dowożących swoje pociechy do szkół i przedszkoli. Można by pomyśleć, że to kolejny dowód na to, jak fatalnie planuje się infrastrukturę w naszej stolicy.
W związku z nieuchronnymi pracami drogowymi, kierowcy będą zmuszeni korzystać z objazdu przez ulice Kordiana, Bombardierów i Strycharską. Ciekawe, czy ktokolwiek w urzędzie pomyślał o wygodzie rodzin, które muszą codziennie wbiegać w te labirynty dróg, aby dotrzeć do LI LO im. Tadeusza Kościuszki oraz Przedszkola nr 423. Rzeczywistość rysuje się w szarych kolorach, gdzie utrudnienia stają się normą.
Zamknięcie ul. Kadrowej to element większego projektu budowlanego, który ma na celu poprawę lokalnej infrastruktury. Co ciekawe, postępowanie dotyczące realizacji zamówienia ogłoszono już w czerwcu 2026 roku, a wybrany wykonawca zainkasuje 2,28 mln zł. Ale czy ktokolwiek z nas może się czuć komfortowo, wiedząc, że wciąż obowiązują błędne decyzje sprzed lat?
Warto przypomnieć, że sama cena za realizację inwestycji była uzależniona od dwóch kryteriów: 60% stanowiła cena, a pozostałe 40% oceny dotyczyło liczby lat gwarancji. Ciekawe, na co konkretnie postawili decydenci — czy na oszczędności w błędnych projektach, czy na długowieczność wykopów?
Rodzice już teraz powinni rozważyć alternatywne trasy dojazdu do szkół, a dzieci, niepewne tej nowej codzienności, będą musiały przyzwyczaić się do kontinuum chaosu. Proszę sobie wyobrazić zwożenie dzieciaków w kierunkach, które przypominają sejf obliczeniowy — mnóstwo ulic, a śladów nawigacji brak.
Jak zapowiada Urząd, w czasie prac nie będzie możliwości dojazdu do szkół z zamkniętego fragmentu. Miejmy nadzieję, że służby ratunkowe i zaopatrzeniowcy znajdą drogę dostępu, bo w końcu o zdrowie i bezpieczeństwo dzieci chodzi. Planowane zakończenie tych utrudnień ma przypaść na 2 listopada 2026 roku — pozostałe lata będą musiały nauczyć mieszkańców strategii przetrwania w miejskim labiryncie.
W tej całej sytuacji przypomina się pytanie: ile jeszcze utrudnień musimy znosić, aby w końcu zobaczyć efekty planowania, które powinno być zgodne z potrzebami mieszkańców? Możemy się tylko domyślać, który kolejny odcinek będzie zamknięty, a w jakiej rzeczywistości będziemy musieli funkcjonować. Jeżeli więc wybieracie się w te okolice, wyznaczcie sobie dodatkowy czas na dojazdy — chaos się zbliża.
— R.M.

